Bez kategorii

Cytrynka

Ostatnio w pracy mam pecha. Codziennie coś się w tej pracy u mnie dzieje. Wczoraj już totalnie się rozzłościłam. Nie sądziłam, że w mojej firmie są po pierwsze tak ostre noże, a po drugie pracuje z samymi ciapami i flejtuchami na dodatek. Ale od dziś się to zmieniło. Mój przeraźliwy krzyk musiał wszystkich nieźle przestraszyć. W końcu ktoś musiał zrobić porządek w pracy. Wczoraj jeszcze nie było mi do śmiechu. Jednak dzisiaj uważam, że był to śmieszny wypadek.

Dziś rano mój kochany mąż próbował mnie rozśmieszyć, śpiewając śmieszna piosenkę z naszych młodszych lat. Trochę nawet udało mu się więc pomyślałam, że być może ten dzień nie będzie już taki zły. Myliłam się.

Zawsze gdy przychodzę do pracy pierwsze co robię to herbatę z cytryną. Tak też było tego dnia. Poszłam więc do naszej malutkiej kuchenki, wstawiłam sobie wodę i poszłam się rozebrać do mojego biura. Potem podeszłam do salaterki w której trzymamy cytryny. Wyjęłam nóż chcąc odkroić plasterek. Jednak zamiast plasterka cytryny przekroiłam mój serdeczny palec. O zgrozo! Szybko chciałam chwycić jakikolwiek kawałek papieru. Chwyciłam tyle, że… był on cały nasączony sokiem z cytryny. Teraz jest to dla mnie i dla moich pracowników śmieszne. Wczoraj nie było.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona wykorzystuje pliki cookies. więcej

Przeczytaj więcej o plikach cookies https://wszystkoociasteczkach.pl

Zamknij